 | 
AGRO BART Data środa, 24 maj, 2006 - 17:55 Temat Pączewo
| - Młodzi boją się ryzyka. Poza tym nikt (zwłaszcza urzędy) im nie pomaga. Bez tego nie będzie rozwoju małego biznesu – mówi Anna Wysocka
W firmie. Agro-Bart
Im się udało
Anna i Zygmunt Wysoccy prowadzą firmę Agro-Bart w Pączewie. Pani Ania poznała przyszłego męża na poczcie w Skórczu, gdzie pracowała. Biznes wymyślił mąż – mechanik, fachowiec. Firma powstała w 1990 r. Od tego czasu ciągle się rozwija. W Agro-Barcie można kupić części do ciągników, zamówić poważne roboty ziemne, usługi transportowe, zregenerować części, skontrolować opryskiwacz. W planach na 2005 r. jest budowa hali.
Dlaczego się udało - Po pierwsze mąż, bardzo dobry fachowiec, doradzi klientowi, dobrze go obsłuży. Po drugie - jesteśmy bardzo dobrze zorganizowani. Każdy zna swoje miejsce. Po trzecie - mamy bardzo dobrą załogę. Możemy wyjechać i wiemy, że wszystko będzie grało. Jest tu rodzinna atmosfera. Pomagają synowie – Bartłomiej (18 l.) i gimnazjalista Maciej, komputerowiec. Mnie pomogły studia. Marzyłam o nich. Wcześniej opiekowałam się rodzicami i nie było mnie na nie stać. A jednak marzenia się spełniają. Chciałabym jeszcze dalej się kształcić. Już w trakcie studiów wdrażałam w firmie poznane nowości. Prowadzę księgowość. Łatwiej mi też dzięki studiom rozmawiać z kontrahentami. Muszę jeszcze podszlifować niemiecki, by nie opłacać tłumacza. Mąż bardziej dogaduje się z rolnikami. Problemy muszą być podzielone na połowę. Jeżeli państwo polskie będzie dbało o rolnictwo, to i firmom będzie żyło się lepiej. W tej chwili rolnik jest biedny, a my utrzymujemy się z niego. Wszystko zależy od rolnictwa. Na razie wchodzimy do tej Unii na czworakach. Do końca nie widzimy perspektyw.
Co by było, gdyby...
A gdyby pani była sama, to czy po skończeniu studiów poradziłaby pani sobie tu, w Pączewie? - Poradziłabym sobie. W jaki sposób? - Otworzyłabym na przykład mały sklepik. Tą ulicą przejeżdża dużo ludzi, dzieci idą do szkoły, a więc byliby klienci. Albo mały zakład gastronomiczny lub usługowy, na przykład z poprawkami krawieckimi, usługami szewskimi, fryzjerstwo. Ale takich zakładów jest mnóstwo. - Tak, jednak ludzie lubią mieć swoje wybrane. Ja mam swoją fryzjerkę, swojego lekarza, stomatologa. Zawsze mogę na nich liczyć. Umawiam się telefonicznie i nie ma problemu. A w jaki sposób urzędy powinny pomagać młodym ludziom w zakładaniu własnego biznesu?
- Powinny być zorientowane, czego brakuje, gdzie można coś postawić, na jakich gruntach. Powinny określić temat biznesu. Tyle osób pracuje w urzędach i to oni powinni naprowadzić młodych ludzi na pewną branżę, pomóc w zaciągnięciu kredytu, pchnąć na wodę, ale tak, żeby się nie utopili, a popłynęli. Tak to sobie wyobrażam. Niestety młodzi są pozostawieni sami sobie. Do tego obecnie koszty założenia firmy są bardzo wysokie. To przede wszystkim powinno się zmienić. Na podstawie tekstu zamieszczonego w Tygodniku “Kociewiak” – środowe wydanie “Dziennika Bałtyckiego”. Na zdjęciu Anna, Zygmunt Bartłomiej Wysoccy w firmie.
| Artykuł pochodzi z Gmina Skórcz http://gminaskorcz.kociewiacy.pl/
URL tego artykułu: http://gminaskorcz.kociewiacy.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=49 |
|
|
|
|  |