 | 
Cieszyć się razem Data środa, 24 maj, 2006 - 17:55 Temat Mirotki
| Stanisława (ur. 1918) i Adam Ośkowie (ur. 1919) obchodzili 16 lipca 65. rocznicę pożycia małżeńskiego. Na tę okoliczność zjechała się rodzina z odległych stron Polski, m.in. z Stargardu Szczecińskiego i Warszawy. 20 lipca odwiedził ich wójt gminy Erwin Makiła. Byliśmy i my.
Ośkowie do Mirotek przybyli z Kozienic w 1959 roku. - Mieliśmy tam mało ziemi, bo 2 hektary. Takie małe gospodarstwa powstały na skutek dziedziczenia ziemi z pokolenia na pokolenie – opowiada pan Adam. - Wioski często zalewała Wisła, gdyż nie było wałów. Nieraz do niektórych domów woda wlewała się oknami. Przez te przeprowadzkę ominęły nas dwa nieszczęścia, powódź i być może utonięcie. Tuż przed naszym wyjazdem odbył się ślub. Goście pary młodej przepływali przez Wisłę 40-osobową łodzią. Taką, która prowadził stały przewoźnik i na żądanie wszystkich przewoził. Łódź zaczepiła o pogłębiarkę i się przewróciła. Większość utonęła. Jeden mężczyzna już by się uratował, ale uczepiły się go dwie kobiety i utonął razem z nimi. Moglibyśmy być w tej łodzi. Zostawić miejscowość, w której się mieszka od pokoleń... To wymaga nie lada odwagi i determinacji. Były wielkie rozterki? - Rodzice już się dawno się z tym nosili – mówi jedna z córek. - Ze dwa lat jeździłem w poszukiwaniu jakiegoś miejsca – ciągnie pan Adam. – Byłem w Olsztyńskiem, za Toruniem. Wybrałem Mirotki, bo tu wszystko znajdowało się w jednym kawałku: dobra ziemia, drugiej i trzeciej klasy, blisko do szosy, stacji kolejowej, szkoły, kościoła. Poza tym w tej wiosce mieszkało już wielu przesiedleńców i zakładałem, że będzie raźniej. Ziemi dostaliśmy 10 hektarów. Później dokupiliśmy. - Jechaliśmy pociągiem w Boże Ciało – dopowiada pani Stanisława. - Jechało całe gospodarstwo, krowy - ze trzy, koń, świnie, nawet i owce. Dwa wagony. Jechaliśmy z całym inwentarzem, bo trzeba było karmić. - W jednym wagonie jechał dom... ???! - W Kozienicach stały domy z grubych bali. Chcieliśmy, żeby tu było podobnie jak tam, więc postanowiliśmy go przewieźć. Rozebrał go majster z ekipą, ponumerował, a potem przyjechał tu i go złożył. Bardzo życzliwie zachowali się tutejsi mieszkańcy. Przyszli na stację, pomogli w rozładunku. Później też pomagali. Przyjechali na pole robić podorywkę pomagali. Już podorywkę? - Tatuś przyjechał wcześniej, wiosną, i zasiał. I wtedy sąsiedzi pomagali. Kiedy przyjechaliśmy, to już rosło zboże, były normalne żniwa. Wcześniej też przyjechała mała stodoła. Tuż po przyjeździe, zanim majster złożył dom, mieszkaliśmy w niej razem ze zwierzętami. Kilka dni, bo tyle trwało postawienie domu. - To mały domek. 11 na 6 metrów – mówi syn Bogdan. Wójt Erwin Makiła nazwał ten domek betlejemką. - Nie, to nie betlejemka. Ale nazwa pasuje. Mały domek z drewna, ciepły klimat wewnątrz... Czy to było w państwa życiu najważniejsze wydarzenie? - Najważniejsze. Brat chciał, żebyśmy poszli mieszkać do nowego domu syna Bogdana – mówi córka Janina - ale chcieliście tu mieszkać (zwraca się do rodziców). To ci dopiero historia z tym domem! Dzisiaj to pewnie mało kto by się zdecydował na taką przeprowadzkę z całym inwentarzem i domem. W ogóle to trochę takie amerykańskie: tam się jedzie, gdzie jest praca. Szkoda, że teraz tak nie wędrują, z domem w wagonie. - Teraz to by domu nie przewiózł, bo z pustaków i betonu. - I teraz wagonu by nie dostał – zauważa pan Adam. Ośkowie wychowali pięcioro dzieci: Janinę, Tadeusza, Halinę, Henryka i Bogdana. Doczekali się czternaściorga wnuków i ośmiorga prawnuków. - Rodzice scalają rodzinę – zauważają dzieci. Dzisiaj to wielka sztuka wytrzymać w małżeństwie kilkanaście lat, a tu już 65 – zauważamy. - Jak tu pomyśleć o rozstaniu, kiedy są dzieci, wnuki, prawnuki – mówią Ośkowie - seniorzy. - Oni zawsze byli razem. Chcieliby też razem umrzeć. Cieszą się razem. A my się cieszymy, że mamy rodziców. Tygodnik Kociewiak - środowe wydanie Dziennika Bałtyckiego.
| Artykuł pochodzi z Gmina Skórcz http://gminaskorcz.kociewiacy.pl/
URL tego artykułu: http://gminaskorcz.kociewiacy.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=66 |
|
|
|
|  |