Witamy na stronie Gmina Starogard Gdański

Gmina Starogard Gdanski

Portal Wirtualne Kociewie
 «  Wirtualne Kociewie     Gminy  »   Bobowo   ·   Czarna Woda   ·   Kaliska   ·   Lubichowo   ·   Osieczna   ·   Osiek   ·   Skarszewy   ·   
Wiejska Skórcz   ·   Miejska Skórcz   ·   Gmina Starogard Gdański   ·   Starogard Gdański   ·   Smętowo Graniczne   ·   Zblewo
  Miejscowości
    Wszystkie
    Dąbrówka
    Gmina Starogard
    Kolincz
    LINKI
    Owidz
    Rokocin
    Starogard
    Sucumin
    Sumin
    Szpęgawsk
  Menu główne
   Główna
   Wiadomości

Działy
   News
   Zarekomenduj nas
   Szukaj
   Wyślij newsa
   Tematy
   Top Lista
   Linki
   Do wydruku
  Archiwum

 < maj, 2006 > 
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
  Kto jest online
Jest
2 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Kolincz  Szukaj  
 Sołtys o wsi    Artykuły
Wysłany przez kociewiak opublikowano niedziela, 31 lipiec, 2005 - 12:43
Kolincz jako pierwsza podmiejska wieś miał być sypialnią Starogardu. I w sumie jest, ale trochę z zazdrością patrzy dzisiaj na boom budowlany w Lipinkach, Koteżach, Nowej Wsi czy w Rokocinie. O zmniejszonym zainteresowaniu Kolinczem zadecydowała róża wiatrów, niosąca w tę stronę "zapachy" z polpharmowskiej oczyszczalni.





Od mostu do mostu

Droga do Kolincza jest kręta i nienajlepszej jakości. Sołectwo zaczyna się od mostu nad Wierzycą (blisko stąd to Owidza), a kończy na moście nad... Wierzycą (blisko Klonówki). Bardzo ciekawe i urozmaicone widoki na tym odcinku wyjaśniają, dlaczego w latach peerelowskich zaczęto tu budować sporo jak na tamte czasy bogatych domów. Z wielkiej skarpy, biegnącej równolegle do szosy, rozciąga się szeroki widok na dolinę, a za nią na las. W dolinie kopią stawy. Dalej mija się budynek z czerwonej cegły, niewątpliwie kiedyś pałac. Atrakcją byłaby - już bliżej drugiego mostu - stara i czynna elektrownia wodna, wymieniana w przewodnikach, gdyby nie "zasieki" zabraniające wejść na jej teren. Przed elektrownią na niebagrowanym od dawna rozlewisku zadomowiły się łabędzie. Porośnięte wzgórza i wąwozy, te bliższe Klonówki, mają swoje legendy. To tu ukrywali się - podajemy za Józefem Milewskim - bracia Maternowie.

Sołtys od 18 lat

Roman Szrejder, mieszkający w centrum Kolincza, naprzeciw wyniosłej figury Matki Boskiej, jest sołtysem wsi od 18 lat. Konkurencji nie ma. W przeciwieństwie do innych wsi i w innych gminach do sołtysowego stołka nikt tu się nie pcha, może dlatego - co zauważa - pan Roman - że praca sołtysa - zbieranie podatków i inne zajęcia - to nie jest takie byle coś. 

Czy jest tu jakiś rolnik?

- Tak, Kolincz od dawna miał być sypialnią Starogardu - potwierdza nasze informacje sołtys. - I w zasadzie jest. Trudno się dziwić, że swojego czasu wybrano to miejsce. Ziemie słabe, na ogół szóstej klasy i szóstej zalesiania. W latach 80. podzielono sporo działek. Wybudowało się wielu mieszkańców Starogardu. Dziś Kolincz liczy około siedmiuset zameldowanych mieszkańców, do tego trzeba by dodać szacunkowo około dwustu niezameldowanych, takich, co już mieszkają, a jeszcze nie mają pokończonych domów.

A czy jest tu jeszcze jakiś rolnik? - pytamy.
Na twarzy Romana Szrejdera widać frasunek.
- Rolnik... Można policzyć na jednej ręce. A takich z prawdziwego zdarzenia to nie ma. Mieszkają za to mechanicy i stolarze. Byli też hodowcy pieczarek. Ja sam jestem rolnikiem, ale tylko z zawodu. Pracuję w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej.

Działek jest sporo

Działek do kupienia w Kolinczu jest sporo. Sam sołtys ma do sprzedania w sumie półtora hektara. Został już ujęty w planie zagospodarowania. Cena ziemi -  10 złotych za metr kwadratowy. Biorąc pod uwagę, że to pod miastem, nie za dużo. Ale dzisiaj ludzie wybierają inne wsie.
- Budownictwo ruszyło pod Lipinki Szlacheckie (przy szosie Starogard - Pelplin), co mnie dziwi. W Rokocinie, Koteżach.
Najbardziej bolą te Lipinki, bo stosunkowo blisko. Mają potężną przewagę - planowany zjazd z autostrady w Ropuchach, a więc 3 kilometry od wsi. No i nieco dalej od Starogardu, ściśle mówiąc - do Polpharmy.
- W ciągu ostatnich pięciu lat - liczy sołtys - w Koliczu nie wybudowano więcej niż dwadzieścia domów. Za to, trzeba przyznać, powstały całkiem ciekawe - bungalowy, jeden na styl góralski, częściowo z drewna.

Ulice bez bohaterów

W Kolinczu jest 112 numerów domów przy siedmiu ulicach: Głównej, Sportowej, Polnej, Krętej, Sosnowej, Leśnej i Brzozowej. Ulice powstały dawno. To "dawno" oznacza 10 lat. Nazwy ogólne, bo to bezpieczne. 
- Nie szukaliśmy bohaterów, nie szperaliśmy w historii, ponieważ za pięć lat taki bohater mógłby już nim nie być. Zresztą nie zachowały się żadne dokumenty.
Przez chwilę rozmawiamy o znanych tu z dziada pradziada rodzinach Zakrysiów i Negowskich.

Taki Antoni Zakryś... Znany rolnik, fachowiec. Nie bohater?

- No tak, Antoni Zakryś to była postać. Antoniemu Zakrysiowi zawdzięczamy asfalt i autobusy. Udzielał się społecznie. Rzeczywiście, był wielkim fachowcem od rolnictwa. Z hektara miał tutaj więcej jęczmienia niż na Żuławach. Na IV klasie. A niejaki Kłonica z jego rodziny był w ministerstwie rolnictwa.

To przez różę wiatrów


- Kolincz ciągnie się od mostu do mostu, cały czas przy Wierzycy. Zakole rzeki to wielka atrakcja wsi. I ten wspaniały teren. Do sołectwa należą też Brunswald i  leśnictwo Kochanki, położone w dużym lesie - odpowiada sołtys na pytanie o atrakcje wsi. - Dlaczego ten rozwój Kolincza został przyhamowany? Przez różę wiatrów, pchających tutaj "zapachy" z oczyszczalni, zwłaszcza tej polpharmowskiej. Kilku lat temu to się jednak zmieniło. Dzięki Ludwikowi Pierzgalskiemu, który przykrył słomą ścieki z oczyszczalni, aby ten zapach z Polpharmy zlikwidować.

W rzece są nawet pstrągi

Sporo też się zmieniło, jeżeli chodzi o czystość rzeki.
- Woda w Wierzycy przez ostatnie kilka lata bardzo się oczyściła - opowiada pan Roman. - Jest ryba. Szczupak, płoć, pstrąg i troć. To ryby żyjące przecież w czystej wodzie. Wędkarze łowią na zalewie koło elektrowni... Tak to się wszystko zmieniło w latach dziewięćdziesiątych. Przez te oczyszczalnie. A jeszcze w latach osiemdziesiątych ryby tutaj nie było wcale. Co trzeba jeszcze zrobić? Ano uporządkować rzekę.


Kajaki od mostu do mostu

- Mam 54 lata. Za mojej pamięci tylko raz, w latach sześćdziesiątych, czyścili rzekę. To ważne, bo na tym odcinku, od zakola przy pierwszym moście do drugiego mostu, odbywają się nawet spływy kajakowe. Od zakola, przy elektrowni w Owidzu, przez Barchnowy, Kolincz, do elektrowni pod koniec Kolincza, będzie z 10 kilometrów. Tak ta rzeka meandruje. Kajakom przeszkadzają przewrócone drzewa w rzece.

Kajaki to dzisiaj biznes. Wdę obsługuje kilka firm. Może pan by się za to wziął?
- Nigdy o tym nie myślałem i nie ma zamiaru myśleć. Do tego trzeba mieć żyłkę. Zresztą ja mam ciekawą pracę. Pobieram próbki mleka z części gminy Starogard, z gminy Osieka, Skórcz i Smętowo i wożę na badania do laboratorium w Malborku.

Znowu kupują ziemię

Ostatnio widać, że przez te pozytywne zmiany w przyrodzie coś w Kolinczu drgnęło. Ludzie na powrót zaczęli kupować ziemię, choć nie na taką skalę, jak w Lipinkach. Kopią też stawy, budują coś na swoich posesjach. Większość jest zajęta swoim przydomowy terytorium.

- Trudno się dziwić - zauważa sołtys. - Z dwie trzecie to ludzie z miasta - młodzi, pracujący w mieście, wychowujący dzieci. Na wspólną działalność za dużo czasu nie mają. Na zebrania sołeckie też nie przychodzi ich za wielu, a jak już, to zgłaszać typowe sprawy, dotyczące stanu drogi i oświetlenia. Młodzież? Ma w budynku poszkolnym świetlicę, trzy razy w tygodniu zajęcia. W niedzielę wieś ma tam mszę. Jest też w Kolinczu boisko, młodzież gra w lidze gminnej.


Wychodzimy z domu sołtysa. Podoba nam się krótka ścieżynka z kamienia. "Wymyślił" ją syn sołtysa. Kamień wygląda dużo ładniej niż polbruk. Naprzeciw domu, po drugiej stronie szosy, stoi Matka Boska. Ładna, sporych rozmiarów. Akurat spośród liści pada na nią słońce. - Przedwojenna. Przechowywał ją za okupacji mój dziadek Józef Szrejder - mówi sołtys.
I nie ma bohaterów?
Tadeusz Majewski, Marek Grania

Zdjęcia: Sołtys Roman Szrejder. Matka Boska z Kolincza ma swoją okupacyjną historię. 
Budynek  po byłej szkole w Kolinczu. Przeniesiony z Kupiów drewniany dom. 

Za tygodnikiem Kociewiak - piątkowy dodatek do Dziennika Bałtyckiego.

 

 

 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  
Sołtys o wsi | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
TURYSTYKA




OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

Pozostałe artykuły

Zobacz również
Konkurs "Nasza wieś - naszą szansą"
Szanowni Państwo,Fundacja Wspomagania Wsi we współpracy z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych ogłaszają kolejny konkurs grantowy realizowany we wsiach i miastec ... :: więcej

DWOREK NA SPRZEDAŻ !
... :: więcej


Poprzednie artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal