Tym razem stosujemy zasadę "ważnego człowieka" (pchamy się bez skrupułów jak poseł). Na scenie – pokaz mody. Młodzież prezentuje się w strojach ślubnych. - Orkiestra gra u nas po raz trzeci. W zeszłym roku udało nam się zebrać 6,3 tysiąca złotych. Teraz, a jest dopiero godzina 18.40, mamy wynik ponad 4,2! – cieszy się główna organizatorka pani Ewa Chmielecka. Asystuje jej córka Michaelina, prowadząca wraz z Marcinem Derą konferensjerkę. Marcin jest chyba rekordzistą w ilości zebranych serduszek. Ma je na koszuli. Na scenie trwa show. Akurat wychodzi czarna postać o wyglądzie wampira i zaczyna przeglądać gazetę. Głośno kwiestionuje urodę największych gwiazd showbiznesu. Śmiech na sali. Tak zaczyna się początek kabaretu „Pół żartem, pół serio”. Po chwili wbiega druga czarno odziana postać. Z pokaźnym garbem. - Tata, czy ja jestem jakiś dziwny? - pyta czytającego. - Nie, nie jesteś tylko... oryginalny – odpowiada ojciec. Zachodzimy do „Kawiarenki gorących serduszek”. I nagle czujemy głód. Ale tu mają jedynie słodkości, więc wstępujemy do sąsiedniego bufetu na flaki i bigos. - To były najsmaczniejsze flaki w moim życiu – powiedział oblizując się kierownik. Posileni możemy ruszać w dalszą drogę - czeka nas ostatni przystanek, Czarna Woda.
Zebrano -
7223,60 + kolczyk złoty.
Wyróżniający sie sponsorzy - Oknoplast, Stolkal, Adampol.
Lista sponsorów - 40.
Wolontariuszy było 20.
Impreza trwała od 14.30 do 20.30.



