Kto by pomyślał, że ten dom ma 55 lat! Efekt “nowoczesności” został tu osiągnięty przez wymianę starego pokrycia dachowego na blachodachówkę, dodanie trójkątnego “erkla”, który tu akurat nie razi i wymianę starych okien na nowe, z PCV. Co zaskakujące – okna są kwadratowe. I to też może się podobać. Bardzo dobrze, że zachowano starą cegłę. Do leciwej części budynku z lewej dobudowano nową, ale również z cegły. Na resztę pozytywnego wrażenia “pracuje” starannie utrzymany ogródek z krzewami, przede wszystkim iglastymi, i zwyczajnie porządek. Brak śladów gipsowych krasnoludków, plastikowych bocianów i wiatraków. Dom należy do Justyny i Remigiusza Szarafinów. Ogrodem zajmuje się
Bogumiła Szarafin. Wejście z równie gustownym podcieniem i bardzo ładnymi drzwiami z drewna klejonego znajduje się po drugiej stronie, od podwórza. Żadnych ekstrawagancji, wyskokowych kolorów, złamanych linii bryły. Justyna Szarafin jest zadowolona, że dom nam się podoba. A drzwi? No cóż, są rzeczywiście bardzo ładne. Na dodatek naszej, czyli kociewskiej produkcji. Niestety, zostały już porysowane przy progu w noc sylwestrową. Przez psy. Kiedy rozlegają się wybuchy petard, rozpaczliwie chcą się wedrzeć do domu. To dowód na to, że albo w naszych warunkach nie sprawdzają się drzwi klejone, albo że do nowych warunków nie za bardzo pasują psy.