Leśna syrenka
Data środa, 24 maj, 2006 - 17:58
Temat O mieście


Kiedy robiliśmy materiał na temat skórzeckiego młyna, na młyński dziedziniec przyjechał samochód z naczepą. Z naczepy – w obecności zgromadzonej dzieciarni – zjechała, albo została sprowadzona syrenka.


Syrenka ciągle w podróży

Jej właściciel, Józef Bielaszewski, zamieszkały w Skórczu, były sekretarz Nadleśnictwa w Lubichowie, opowiedział nam, że syrenka 104 R ma już 38 lat i była jego pierwszym samochodem. Jeździł nią sporo po lasach. – To leśna syrenka – nazwał pojazd były pracownik Nadleśnictwa. Zerknęliśmy na licznik - 62,211 km (załóżmy, że to pierwszy licznik). Pan Józef mówił, że z pojazdem nie miał żadnych większych problemów. Teraz też jest w całkiem dobrym stanie, bo od dłuższego czasu stała w niezłych warunkach w Lubichowie. I wcale nie ma zamiaru trafić na złom czy do muzeum techniki. Pan Józef przekaże ją wnukowi Patryczkowi. – Wnuk jest wart więcej od tej syrenki. Silnik odpali i pojedzie na ryby na jezioro Czarne.
Oprac. na  podstawie artykułu w Tygodniku Kociewiak - środowe wydanie Dziennika Bałtyckiego



Artykuł pochodzi z Miasto Skórcz
http://skorcz.kociewiacy.pl/

URL tego artykułu:
http://skorcz.kociewiacy.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=16