 | 
Jaki dom kultury? Data środa, 24 maj, 2006 - 17:57 Temat Urząd Miasta
| W Urzędzie Miasta w Skórczu odbyła się ciekawa dyskusja. Brali w niej udział burmistrz Skórcza Tadeusz Zieliński, sekretarz UM Roman Kowalski, Marcin Hałas z UM, Stefan Galiński - na co dzień pracownik Starostwa Powiatowego, tutaj jako przedstawiciel stowarzyszenia "Kociewie", Jacek Sadowski - muzyk grający w zespole "Leszcze", tutaj też jako członek wyżej wspomnianego stowarzyszenia, i my. Dyskutowano o kulturze.
Wszystko przez minione 16 lat się całkowicie zmieniło, tylko nie organizacja kultury - mówiono. Nadal mamy do czynienia z socjalistycznym modelem kultury, reliktem, gdzie najważniejszą formą zatrudnienia jest etat, co w tej "branży" specjalnie nie mobilizuje do pracy, a wręcz przeciwnie - rozleniwia. Zamiast etatów pieniądze powinny być płacone za konkretne zadania, zrealizowane w ramach całorocznych kontraktów zawartych przez jakieś podmioty od kultury (np. stowarzyszenia czy osoby fizyczne) z władzami miast czy gmin wiejskich. Dzięki temu domy kultury ożyją w soboty i niedziele, czyli w dni, w które ZWŁASZCZA powinny być otwarte. Takie podmioty zagwarantują też najlepszą obsługę. W domach kultury znajdą pracę ludzie zawodowo przygotowani do nauki muzyki, nauki gry teatralnej, a nawet w szachy czy tenisa stołowego. Domy kultury nie będą działać na zasadzie "pani przychodzi, daje klucze i rakietki do ping ponga", a podobnie jak się działa w prywatnej firmie. Taka koncepcja jest pewną formą prywatyzacji kultury -stwierdzono. Podobnie mówił niedawno w "Kociewiaku" wójt gminy Bobowo Mieczysław Płaczek. Aż szkoda, że taka dyskusja nie toczy się na szerszym forum, wszak dotyczy nie tylko domów kultury w gminach. Domy kultury w dużych miastach też mają problemy. W jednym ze znanych mi domów kultury na prawie 50 zatrudnionych osób bez mała 10 to pracownicy merytoryczni, a reszta to kadry teoretycznie wspomagające (m.in. dyrekcja, sekretariat, księgowość itp.) - teoretycznie, bo w praktyce to one rządzą takim przybytkiem. Podobne sytuacje zdarzają się w powiatowych muzeach. Tu o sprawie tylko nadmieniamy. Być może Jacek Sadowski i Stefan Galiński zechcą przedstawić swoją koncepcję szerzej w "Kociewiaku". Zachęcamy. Warto, bo faktycznie coś trzeba nowego zrobić. To, że instytucjonalna kultura jest źle zorganizowana, nie ulega wątpliwości. W gminach to nawet nie sprawa etatów. Tam często te etatowe godziny, z braku środków w budżecie gminy na kulturę, mają już tylko dwie osoby - sprzątaczka i dyrektor. Jak w armii jeden generał i jeden szeregowiec. To już nawet nie jest początek końca. Tak po prostu wygląda koniec. Tekst i foto Tadeusz Majewski Na zdjęciu Podczas dyskusji w Urzędzie Miasta w Skórczu. Na marginesie - Miejski Dom Kultury w Skórczu jako jeden z nielicznych jest otwarty wewszystkie soboty.
Tekst na podstawie materiału zamieszczonego w tygodniku Kociewiak - piątkowe wydanie Dziennika Bałtyckiego.
| Artykuł pochodzi z Miasto Skórcz http://skorcz.kociewiacy.pl/
URL tego artykułu: http://skorcz.kociewiacy.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=56 |
|
|
|
|  |