Teraz mają sobie dużo do powiedzenia. Dopiero dziś poczuli luz. Rozmawiają o wszystkim,
także o wakacjach. Z nutką zazdrości nadmieniają o tym, jak to dobrze ma Dominik Kleina, który wyjeżdża do Niemiec.
- Ja też poobjeżdżam trochę ciotek i wujków, ale tu, niedaleko – mówi Krystian Muszyński.
- Bobowo, Starogard to miejsca, które odwiedzę – dodaje Adrian Zieliński.
Pozostali z grupki na zdjęciu wakacje spędzą w domu. Pytamy, co mają w Lalkowach, gdzie będą się spotykać, jak bawić.
– Są dwa boiska, ale piłka jedna – żartuje sobie Patryk Kotlewski. – Za to cztery siatki i dwie bramki.
- Takie stałe miejsca naszych spotkań to wiaty. Jedna przystankowa, druga balkonowa. Tam wszyscy przychodzą, ale dopiero wieczorem, jak się zbliża noc – zdradza Krystian Muszyński.
Mało to romantyczne - zauważamy.
- Nie ma tu nic innego. Jest świetlica, ale mało sprzętu – stwierdza Kasia Grzyb.
Możliwości korzystania z kąpielisk też niewiele. Najbliżej, bo 7 kilometrów, jest do Półwsi, a do Radodzierza aż 15 kilometrów. Obiecywaliśmy, że odwiedzimy ich jeszcze w wakacyjny dzień, właśnie pod jedną z wiat.
Rozmawiali z nami: Paulina Homa, Patryk Kotlewski, Małgosia Kotlewska, Marcin Reptowski, Dominik Kleina, Adrian Zieliński, Kasia Urmańska, Kasia Kirszenstein, Krystian Muszyński. Wśród nich troje to absolwenci gimnazjum – bliźniacy Małgosia i Patryk Kotlewscy wybierają się do Technikum Gospodarki Żywnościowej w Smętowie, Paulina Homa natomiast będzie kontynuować naukę w LO w Nowem.
Not. T.W.
Z zdjęciu - uczniowie gimnazjum w Smętowie przed wakacjami. Foto T. Majewski