Witamy na stronie Gmina Zblewo

Gmina Zblewo

Portal Wirtualne Kociewie
 «  Wirtualne Kociewie     Gminy  »   Bobowo   ·   Czarna Woda   ·   Kaliska   ·   Lubichowo   ·   Osieczna   ·   Osiek   ·   Skarszewy   ·   
Wiejska Skórcz   ·   Miejska Skórcz   ·   Gmina Starogard Gdański   ·   Starogard Gdański   ·   Smętowo Graniczne   ·   Zblewo
  Sołectwa
    Wszystkie
    Białachowo
    Borzechowo
    Bytonia
    Cis
    Dom Kultury
    Gmina Zblewo
    Imprezy
    Jezierce
    Karolewo
    Kleszczewo
    Lipia Góra
    Listy
    Mały Bukowiec
    Miradowo
    Pałubinek
    Pinczyn
    Radziejewo
    Semlin
    Stare zdjęcia
    Tomaszewo
    Zblewo
  BiP
  Menu główne
   Główna
   Wiadomości


   Archiwum
   News
   Zarekomenduj nas
   Szukaj
   Tematy
   Top Lista
   Linki
  Ankieta
Czy potrzebne są strony sołectw?

Myślę, że tak.
Raczej nie.
Nie wiem.


[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 439

  Kto jest online
Jest
8 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
Czy wiesz, ze...
W gminie Zblewo jest 16 sołectw i 8 przysiółków. Najwięcej mieszkańców zamieszkuje w sołectwie
  Zblewo - 3150.
Pozostałe sołectwa.
  Białachowo - 248
  Borzechowo - 999
  Bytonia - 756
  Cis - 115
  Jezierce - 231
  Karolewo (z Piesienicą) - 445
  Lipia Góra - 71
  Mały Bukowiec - 88
  Miardowo - 344
  Pałubinek - 164
  Pinczyn - 2162
  Radziejewo - 348
  Semin - 400
  Tomaszewo - 27
  Zblewo - 3154
  Kleszczewo -

    Główna »  Borzechowo  Szukaj  
 Skąd przybyła Stanisława Sobota    Artykuły
Wysłany przez kociewiak opublikowano niedziela, 02 styczeń, 2005 - 13:10
Dom przy ul. Szkolnej w Borzechowie. Latem pisalismy o mieszkańcu jego jednej połowy panu Skowrońskim, który po wojnie przyjechał tu z Ukrainy (reportaż pt. "Samopomoc"). Dzisiaj piszemy o Stanisławie Sobocie, która przyjechała tu w 1945 spod Gór Świętokrzyskich.

Rozstania i powroty

Pani Stanisława (z domu Grunt) urodziła się w 1921 r. we wsi pod Ostrowcem Świętokrzyskim. Po raz pierwszy rozstała się z rodzicami, kiedy dostali od państwa 6 ha ziemi na Białorusi (wieś Łabunie, powiat Wołkowysk) i wyjechali. Kiedy miała 14 lat, ściągnęli ją do siebie. Kilka lat później wybucha wojna. Po raz drugi rozstała się z rodzicami w latach okupacji. Do wsi przyjechał jej wujek Leon, oficer Armii Krajowej. Namawiał Polaków, żeby "zapisali się do Polski". "Jak zostaną, to Rosjanie wywiozą na Sybir" - argumentował Leon. Rodzice zostali, a wujek Leon przywiózł ją do wsi, gdzie się urodziła. Często pojawiał się w domu, gdzie mieszkała, z młodym partyzantem Władysławem - ps. Tygrys. Obaj brali udział w słynnej bitwie w Górach Świętokrzyskich, gdzie okrążyli ich Niemcy. Wujek Leon wyprowadzał ludzi z okrążenia. O obu pisali w książce "Żegnajcie Góry Świętokrzyskie".

Z Gór Świętokrzyskich na Pomorze

Kiedy przyszli Rosjanie, ani wujek Leon, ani Władysław nie zdali broni. Uciekli na Pomorze, gdzie ich nikt nie znał. Tu zamieszkali. Władysław zmarł w 1992 r., wujek Leon wcześniej. Nie nacieszyli się wolna Polską. W 1945 wujek Leon ściągnął do Borzechowa najpierw rodziców Stanisławy - Jana i Marię Grunt z Białorusi. Państwo dało im cały dom. Potem rodzice sprowadzili ją i siostrę z dzieckiem. Siostra zamieszkała w drugiej połowie domu.

Ślub z partyzantem

Na drugim końcu Borzechowa mieszkał Władysław. Kiedyś do Stanisławy wpadł wujek Leon i powiedział jej, że szkoda tego chłopaka. "Jeżeli nie założy rodziny, to go w końcu znajdą i wezmą do więzienia" - mówił. Upatrzył go sobie na jej męża. Bardzo go lubił. I wyszła za niego, chociaż Władysław był od niej o 6 lat młodszy. Ślub brali w Łodzi, za dyspensą biskupa, bo bez zapowiedzi, w tajemnicy. Stanisława urodziła Władysławowi pięcioro dzieci: Henię, Andrzeja, Leokadię,  Barbarę i Annę. Znacznie później, po śmierci rodziców Stefania i Władysław przez pewien czas prowadzili gospodarkę.

Duchem w rodzinnych stronach

Zaraz po wojnie drugą połowę domu opuściła jej siostra Regina. Wyjechała do Słupska. Do tego mieszkania wprowadziła się rodzina Skowrońskiego, która przybyła z Ukrainy. Dzisiaj Stefania jest całym duchem w rodzinnych stronach. W Borzechowie nie  ma stamtąd nikogo. Przy Szkolnej mieszka kogel mogel, ludzie mówią po polsku, ale innymi językami. Inna sprawa, że wszyscy sąsiedzi zawsze byli wobec nich w porządku. Ze Skowrońskimi było grzecznie: "Dzień dobry - Dzień dobry". Bezkonfliktowo. Wszystko zmienił pożar w 2002 r. Skowroński zrzucił winę na nią, że niby od lat nie chciała wpuścić kominiarza. I że przez to padła pierwsza iskra. 

Pożar

- Pożar był już wcześniej, z 15 lat temu - opowiada córka Barbara, która tutaj mieszka. - Taki, że aż eternit strzelał. Zapaliło się, bo Skowroński miał wtedy lewą wędzarnię. Ale nikt do sądu nie leciał. Sąsiad prędko przywiózł eternit, sprawę załatwił. Teraz jest zupełnie inaczej. Po tym niedawnym pożarze przyszedł syn Skowrońskiego i pytał panią Stefanię, czy  nie chce czasami sprzedać im budynku. Być może Skowroński chciał kupić i wprowadzić syna. Kiedy  usłyszał, że absolutnie nie ma o tym mowy, podał ich do sądu o odszkodowanie, bo wina rzekomo leży po ich  stronie. Mąż pani Barbary pokazuje kartkę. - Pindoli, że komin 6 lat nie było czyszczony - denerwuje się Barbara. - A to co? Dowód, że 3.08.2002 r. czyścił go kominiarz. Albo te straty na 70 tys. Spłonęły niby jabłka i weki. Kto w upałach trzyma to na strychu? A w ogóle skąd taka wartość?  Toż to było drewniane, niskie poddasze, kryte papą.
Okazuje się, że w sądzie było już w tej sprawie osiem spotkań. I końca jakoś nie widać.

Chcieliśmy napisać reportaż o losach Polaków, co to z różnych stron sprowadzili się do Borzechowa, do domów przy ulicy prawie w całości zamieszkałej niegdyś przez Niemców. O historii ludzi z różnych  stron świata, którzy zamieszkali w jednym miejscu, i o tym, jak się między nimi stworzyły nowe, przyjazne więzi. Skończyło się na pożarze i jego fatalnych skutkach. Niekoniecznie materialnych. Czasami wystarczy jedna iskra, żeby wywołać pożar. Również w ludzkich mózgach.
Tekst i foto Tadeusz Majewski

Na podstawie tekstu zamieszczonego w tygodniku Kociewiak - dodatek do Dziennika Bałtyckiego.  

 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  
Skąd przybyła Stanisława Sobota | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
700 LAT ZBLEWA

TURYSTYKA




OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

REKLAMA

Kliknij

Pozostałe artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal