
Magdalena i Czesław Kaszubowscy w 1986 r. po raz drugi weszli na nową drogę życia jako wdowcy. Mają razem 8 dzieci, 19 wnuków i jednego prawnuka ze strony pani Magdaleny. Pan Czesław wspomina, że w jednym roku zrobili pięć wesel, w tym jedno swoje.
- To było diabelstwo. Każdy się spieszył, bo “jak tata się ożeni, to nic nie da” – mówi pan Czesław.
Pani Magdalena mieszka w Cisie 50 lat. W latach 1970 – 80 była tutaj przewodniczącą KGW i radną. - Już wtedy obiecali zrobić drogę asfaltową, która miała biec do Kalisk. Do tej pory nie ma – mówi na temat problemu numer jeden.
- Ta szkoła w Bytoni jest potrzebna jak wrzód na d... – mówi o problemie numer dwa Kaszubowski. - Szkoła w Bytoni zżera wszystkie pieniądze gminne na opał. Byłoby dwa miesiące opału na szkołę zblewską.
W Ciesie o tej porze zupełnie jak nie jest się gospodarzem nie ma co robić. Pozostaje telewizja.
- Co oglądacie? – pytamy.
- Siedzę około 12 godzin – pan Czesław jest podekscytowany. - Oglądam wszystko. Nie mam co robić, to biorę się za NICH. Czasem ich wyzywam, tych oszustów. (Mówią same kłamstwa.) Najbardziej “lubię” Hausnera. Wpierw zabrał mi część z emerytury, a teraz podwyższył “aż” o 15 złotych.
- Mąż ich wyzywa ich – dodaje pani Magdalena. - Mówię do niego: “Przecież cię nie słyszą”, a on i tak swoje.
Sama pani Magdalena ogląda “Modę na sukces”. Ale tak w ogóle woli czytać.
;@ A jaki książki?
- O miłości i prześlicznej zazdrości... - odpowiada za nią maż.