Witamy na stronie Gmina Lubichowo

Gmina Lubichowo

Portal Wirtualne Kociewie
 «  Wirtualne Kociewie     Gminy  »   Bobowo   ·   Czarna Woda   ·   Kaliska   ·   Lubichowo   ·   Osieczna   ·   Osiek   ·   Skarszewy   ·   
Wiejska Skórcz   ·   Miejska Skórcz   ·   Gmina Starogard Gdański   ·   Starogard Gdański   ·   Smętowo Graniczne   ·   Zblewo
  Gmina
  Miejscowości
    Wszystkie
    Bietowo
    Gmina Lubichowo
    Listy
    Lubichowo
    Mermet
    Mościska
    Ocypel
    Osowo Leśne
    Smolniki
    STARE FOTKI
    Szteklin
    Wda
    Wilcze Błota
    Zelgoszcz
    Zielona Góra
  Menu główne
  Kto jest online
Jest
3 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Ankieta
Czy strony sołectw są potrzebne?

Tak
Raczej nie
Nie wiem


[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 690 | Komentarze: 2

  INFORMACJE
  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Mermet  Szukaj  
 Promują Kociewie    Artykuły



Często ludzie, którzy przyjechali z dużych miast i osiedlili się na Kociewiu, lepiej promują nasz region, niż tak zwani rodowici Kociewiacy. Jedną z takich osób jest Dagmara Mazurek z Mermetu (gmina Lubichowo).









Jest wszędzie - na każdej większej imprezie w powiecie, na imprezach regionalnych w Trójmieście, w Warszawie - w Hotelu Jan III Sobiecki i Pałacu Wilanowskim. Również na dwóch stronach ekskluzywnego magazynu VIP - w artykule o tajemniczym Mermecie na Kociewiu.

Występuje w bardzo bogatym stroju kociewskim, sprzedaje między innymi słynną już Żurawinówkę po mermecku - w płaskich buteleczkach, z czerwonym nadrukiem.
- Urodziłam się w Gdyni - mówi, odpowiadając na pytanie o kociewskie korzenie. - Ale rodzice ze strony dziadka są związani z tym stronami. Dziadek od strony mamy Józef Radtke urodził się w Skórczu, został bestialsko zamordowany 23 września 1944 r. przez Niemców. Był jednym z dwudziestu Polaków, którzy zginęli za zabitego w Ocyplu gestapowca. W miejscowości stoi upamiętniający te osoby pomnik, w lesie, miejscu kaźni - upamiętniający kamień.  

W domu pani Dagmary, w którym prowadzi w kwaterę agroturystyczną, urodził się też jej wujek Stanisław Ryż, obecnie mieszkający we Wdeckim Młynie.
Mazurkowie ów dom kupili 16 lat temu. Przyjeżdżali tu co roku na wczasy.
- Czułam się gdynianką, ale zakochałam się w tych terenach. Coś mnie w tych miejscach pociąga... Od tego roku jestem zameldowana już tu. Kwaterę mam niespełna dwa lata - ciągnie dalej Dagmara. - Jak się prowadzi kwaterę, to chcąc nie chcąc trzeba się zainteresować i historią regionu, i jego atrakcjami.

U niej to zainteresowanie ma charakter osobistych dociekań.  Tę historię poznała dokładnie. Ma nawet w domu niezwykły dokument -  mapę Mermetu z 1867 roku.
- To wspaniale, jak się przynależy do jakiegoś regionu - mówi. - Region można też wykorzystywać marketingowo, stąd w tym roku jeżdżę na rozmaite imprezy w kociewskim stroju ludowym, a na swoich stoiskach prezentuję materiały o Kociewiu, mojej i innych kwaterach i wyrobach kulinarnych.

Wielkim wzięciem na tych stoiskach cieszy się Żurawinówka po Mermecku, która Dagmara produkuję według starych kociewskich receptur. Znana jest z tego i ze stroju w powiecie, Trójmieście, Poznaniu i Warszawie.
- Czy poznają po tym stroju nasz region? Bywa, że mówią: "O, jaka fajna góralka idzie" - śmieje się Dagmara. - Albo w hotelu Jan III Sobieski reporterzy pytali, patrząc na baner Kociewia, czy Kociewie to moje nazwisko. No bo tak po prawdzie, to w Polsce znają tylko kilka regionów: Mazowsze, Kaszuby, Kurpie, Górale... Ale to się zmieni - właśnie dzięki rozmaitym konkursom regionalnym.

I - dodajmy - dzięki takim ambasadorom regionalizmu, jak ona. Pierwszy strój wypożyczyła od Mirki Meller z SCK-u. Teraz już ma swój. Przebogaty, z koronkowym czepcem (złotogłowie - ma tak w metryce etnograficznej).
- Czy tak chodziły ubrane nasze babcie i prababcie? Zapewne tak. Przecież wszystko w tym stroju jest udokumentowane.

Pomysł z promocją Żurawinówki po mermecku zrodził się w zeszłym roku w Maleninie. Nalewka zdobyła tam pierwszą nagrodę w kategorii napojów w konkursie Nasze Narodowe Dziedzictwo, organizowanym przez Modną Gospodynię, Polskie Radio i Agro Smak.
  
- Takie konkursy odbywały się w każdym województwie - opowiada Kociewianka. - Chodziło o wyłonienie produktu żywnościowego, który był dawniej robiony w danym regionie, potem o nim zapomniano, nie ma go nawet w książkach kulinarnych, a który ktoś ponownie przywrócił do życia. Miałam kilkanaście pomysłów. Zadzwoniłam do Warszawy, odpadały. Wreszcie powiedziałam o produkcie żurawinowym. Pytali, co można zrobić. Wysłałam odpowiedź faxem, w trybie pilnym. I dostałam zaproszenie na konkurs. Potem byłam kilka razy w Warszawie - w stroju ludowym w hotelu Jan III Sobieski, na konkursie nalewek i miodów nasyconych, byłam też  w Poznaniu na Międzynarodowych Targach  Polagra Farm.

Zainteresowanie wielkie, splendor też (Dagmara ma mnóstwo zdjęć, jak stoi w stroju kociewskim z VIP-ami, na ścianie wisi zdjęcie z Januszem Korwin-Mikke).
- Ja promowałam Kociewie, a tutaj sąsiadka zbierała w kaloszach na bagnach pierwszą żurawinę - śmieje się  Dagmara. - Teraz kończą mi się buteleczki. Uff... Sezon był naprawdę pracowity.

Po występie w Sopocie i w Łebie - na IX zjeździe Kaszubów (była tam jako jedyna Kociewianka), szkoły w Gdyni zaprosiły ją   na prelekcję o Kociewiu.
Nie ma sobie równych. Na swoich stoiskach nie tylko sprzedaje swoje wyroby: chleb ze smalcem, ogórki po mermecku, drożdżówki, konfitury lecznicze z żurawiny, ale i wyroby innych - na przykład hafty kociewskie pań z Czarnej Wody, bo one nie mają takiej możliwości.

Dlaczego na Kociewiu nie ma jeszcze gospody z kociewskim żarłem? Może ona by takie coś zrobiła? - pytamy.
Na te sugestię odpowiada żartem, że to "żarło ją zżarło..."
- No bo te pokazy sama finansuję - tłumaczy. - A sprzedaż? Wiele z wyrobów biorą jurorzy, goście, dziennikarze i tak dalej. Do tego to długie imprezy.
- Trzydniówka w Gdyni, dwudniówki w  Warszawie. Ale jest satysfakcja. W Pałacu Wilanowskim  otrzymałam brązową Malwę, prestiżową nagrodę. Za perfekcyjnie - jak powiedział Bogusław Kaczyński -  wykonaną zórawinówkę, za wystrój stołu, prezentację Kociewia w całej okazałości, włącznie ze strojem.

A czy może to być sposób na  życie?
- Już jest. Jeśli ja kupuję żurawiny, hafty, rzeźby, to już jest...

Tadeusz Majewski
Wysłany przez kociewiak opublikowano środa, 05 październik, 2005 - 17:26
 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  


Promują Kociewie | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
ZDROWIE

TURYSTYKA




BiP

OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

REKLAMA

Kliknij

Zobacz również
Podsumowanie Szteklina
... :: więcej

Pomorzanka na sprzedaż
Gminna Spółdzielnia w Skórczu sprzeda lub wydzierżawi czynną rozlewnię wody mineralnej “Pomorzanka”. ... :: więcej

Konkurs "Nasza wieś - naszą szansą"
Szanowni Państwo,Fundacja Wspomagania Wsi we współpracy z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych ogłaszają kolejny konkurs grantowy realizowany we ws ... :: więcej


Poprzednie artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal