Witamy na stronie Gmina Lubichowo

Gmina Lubichowo

Portal Wirtualne Kociewie
 «  Wirtualne Kociewie     Gminy  »   Bobowo   ·   Czarna Woda   ·   Kaliska   ·   Lubichowo   ·   Osieczna   ·   Osiek   ·   Skarszewy   ·   
Wiejska Skórcz   ·   Miejska Skórcz   ·   Gmina Starogard Gdański   ·   Starogard Gdański   ·   Smętowo Graniczne   ·   Zblewo
  Gmina
  Miejscowości
    Wszystkie
    Bietowo
    Gmina Lubichowo
    Listy
    Lubichowo
    Mermet
    Mościska
    Ocypel
    Osowo Leśne
    Smolniki
    STARE FOTKI
    Szteklin
    Wda
    Wilcze Błota
    Zelgoszcz
    Zielona Góra
  Menu główne
  Kto jest online
Jest
4 gości i
0 użytkowników online

Jesteś niezalogowany. Możesz się zalogować, lub zarejestrować klikając tutaj.

  Ankieta
Czy strony sołectw są potrzebne?

Tak
Raczej nie
Nie wiem


[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 690 | Komentarze: 2

  INFORMACJE
  Login
 Nazwa użytkownika
 Hasło
 Zapamiętaj mnie

Jeszcze nie masz u nas konta? Możesz je założyć.
    Główna »  Lubichowo  Szukaj  
 Bibliotekarz – trochę psycholog    Artykuły


Biblioteka Publiczna Gminy Lubichowo mieści się w pomieszczeniach przy Urzędzie Gminy. Nie ma tu za dużo miejsca – książki stoją na półkach ciasno. Inna sprawa, że ta ciasnota tworzy sympatyczną atmosferę.


Oby tak dalej z finansami

- W sumie, wliczając filię w Zelgoszczy, mamy około 24000 książek – mówi Elżbieta Bramer, kierownik placówki.
Bardzo sobie chwali, że jednostka od 2002 roku jest w pełni samodzielna. Dzięki temu może kupować tytuły, jakich chcą czytelnicy. Oczywiście pod warunkiem, że to nie buble.  Wcześniej kupowano pozycje, jakie chcieli widzieć tu na półkach decydenci na poziomie wojewódzkim.  
Pieniędzy na zakupy w ubiegłym roku pani Elżbieta otrzymała 8 tysięcy złotych i... oby tak dalej.

„Półkowników” tu nie ma

Księgozbiór jest stale aktualizowany i rośnie, choć niektóre pozycje się wycofuje. Dotyczy to książek „zaczytanych”, czyli takich, które rozleciały się z powodu częstego czytania i słabej jakości. Są serie, które rozlatują się po kilku otwarciach. Książek zalegających półki tu nie ma. Nie ma też „politycznych” pozycji z okresu socjalizmu.
- Największa czystka „polityczna” w szeregach tytułów miała miejsce 15 lat temu – ciągnie pani kierownik. - Otrzymaliśmy wówczas od Biblioteki Wojewódzkiej ministerialny wykaz tytułów, jakie należy wycofać. Zdjęto z półek wszystkie „zjazdy partii”, „Staliny”...  Leniny? Też, ale ja zachowałam ponad 40 tomów. Patrzę na te książki okiem bibliotekarza. W Bibliotece Narodowej również zostawili.

To ciekawe – Lenina zostawiono w kilku bibliotekach w powiecie. Lenin wiecznie żywy?
Pani Elżbieta przynosi jeden z tomów. Pod ubogą obwolutą kryje się świetnie oprawiona książka. Niektórzy w czasach PRL-u wycinali w takich tomiskach skrytki. Dzisiaj zaczynają się nimi interesować prywatni zbieracze.

Panowie – sensację, panie...

Podobnie jak w innych bibliotekach i tu panowie czytają sensację i „drugą wojnę światową”, czyli książki trzymające w napięciu. A panie? Oczywiście romanse.
 - Książki obyczajowo-społeczne – tak to, co czytają panie, woli określać Elżbieta Bramer. W sumie z książnicy w ubiegłym roku skorzystało około 700 osób, a z filią zelgoską – 800. Liczba ta w ostatnich latach troszeczkę wzrosła, co przeczy – podobnie jak i gdzie indziej (a byliśmy prawie we wszystkich bibliotekach w powiecie), że lament nad upadkiem czytelnictwa jest bezzasadny.  

- Najliczniejszą grupą czytelników są dzieci i młodzież do 15 lat. Na drugiem miejscu młodzież od 16 do 19 lat. Ogólnie mamy więcej kobiet. Najstarszą czytelniczką jest 86-letnia Zofia Gibas. Czyta wydania katolickie.

Nasze „romansidła” nie ustępują zachodnim

- Co bardzo ciekawe, widać powrót do znanych nazwisk literatury polskiej: Orzeszkowej, Kraszewskiego, Mostowicza i innych naszych pisarzy, którzy pisali powieści obyczajowo-społeczne.
Czytelnicy dochodzą do wniosku, że te „troszeczkę romansidła” wcale nie ustępują podobnej literaturze z Zachodu, która po 1989 roku dosłownie nas zalała.



A nasi klasycy powieści? Sienkiewicz, Żeromski, Prus? Czytają ich uczniowie, bo są w kanonie lektur. Dla rozrywki młodzież wypożycza Nienackiego. Jego powieści o Panu Samochodziku są ponadustrojowe, między innymi przez bardzo żywą fabułę. Na Zachodzie dawno doczekałyby się nowej ekranizacji (to nasza dywagacja). Dorośli chętnie pożyczają powieści przygodowe, między innymi Karola Maya. 
Pani Elżbieta z dumą mówi o półce literatury rosyjskiej – Tołstoj, Szołochow, Puszkin i inni. Też po nią chętnie sięgają. Nie tylko po „Zbrodnię i karę” -  lekturę dla szkół średnich.
Nie ma listy z wszystkimi regionaliami

Oglądamy półkę z pozycjami regionalnymi. Wśród nich dwutomowe „Dzieje wsi powiatu starogardzkiego” Józefa Milewskiego, wydane w 1968 roku. Książka arcyciekawa, „wydrukowana” chyba techniką powielaczową, ówczesne kompendium wiedzy o naszych wioskach. Bardzo chwalona nawet przez historyków. Są i inne książki  tego autora. Muszą być  – przecież pochodził z tej gminy, konkretnie z Zelgoszczy.  
- Posiadamy pozycje o naszym regionie i naszych autorów, ale nie wszystkie. Niestety, nie mam możliwości obserwowania, co na Kociewiu czy w powiecie wychodzi. Dobrze byłoby, gdyby gdzieś istniał taki wykaz. Czasami przyjeżdża pani Katarzyna Hoppe i je oferuje.
Kaszubi znowu przed nami

- Do półki regionalnej przywiązuję dużą wagę. Wystawiamy w sezonie nawet stoliczek, gdyż mamy tu punkt informacji turystycznej. Gości nie interesują nasze książki, a przewodniki i mapy o tym terenie. Przewodniki są, chociaż Kaszubi mają wydane już po niemiecku. Powodzeniem cieszy się pozycja „Bory Tucholskie dla aktywnych” Włodzimierza Bykowskiego. Niestety, brakuje książki o Lubichowie. Ludzie często pytają, co tu można zwiedzić.
Bibliotekarz – trochę psycholog
Według pani kierownik książka w życiu człowieka jest bardzo ważna. Są różne okresy - raz się czyta więcej, raz mniej. W młodości dużo. Młodzież szuka w książce wskazówek życiowych i nie czyta byle czego. Zna doskonale nowości.

- Czasem dyskutujemy. Przecież biblioteka może być takim miejscem, gdzie ludzie przychodzą też ze swoimi problemami. Bibliotekarz musi być trochę psychologiem. Bibliotekarz musi też sporo czytać, bo jak inaczej podpowie komuś, co ma wypożyczyć?

 Może, jak pani z takim optymizmem opowiada o wzroście popularności książki, doczekamy czasów, że znowu będziemy wręczać je jako prezenty?

- Ja moim znajomym kupuję w prezencie książki i to dobre. W domu ma pewnie około tysiąc pozycji. Miłość do języka i do książek zaszczepił we mnie Tadeusz Kubiszewski. Profesor jest wielką osobowością.

Komputery trochę przeszkadzają...

Pani kierownik prowadzi nas do pomieszczenia z księgozbiorem podręcznym. Są tu wydania encyklopedyczne, słownikowe, albumowe – słowem, te cenniejsze, z których korzysta się na miejscu. Co tu najbardziej interesuje czytelników? W ostatnim czasie ekonomia, psychologia, ekologia, pedagogika. Tu można się zorientować, jakie kierunki studiów są najpopularniejsze w Lubichowie. 

Pod oknami stoją komputery. Nie pasują do tego miejsca.
- Trochę przeszkadzają – zgadza się pani Elżbieta. - Powinny być w bibliotece w wydzielonym miejscu. Nie pozwalałam grać. Są tu w celu poszukiwania informacji. Ministerialny program, by wyposażyć biblioteki w komputery i podłączyć do sieci był dobry, tylko nie pomyślano, kto ma płacić, jak coś się zepsuje.

Pani kierownik chce jeszcze coś pokazać. Coś, z czego jest bardzo dumna. Otóż zbiera wycinki z prasy na temat Lubichowa i gminy. To rzeczywiście wielka sprawa – archiwum prasowe. Interesują ją stare materiały Na temat Lubichowa. Zdradza, że ma w domu stare zdjęcia. Kiedy mówimy, że takie materiały świetnie można archiwizować w formie elektronicznej i pokazywać w Internecie, jest bardzo zaciekawiona i koniecznie chce obejrzeć. Oglądamy stronę Lubichowa, No tak, są sytuacje, kiedy komputer świetnie sie sprawdza nawet w bibliotece.
 
Dorota Skolimowska
1. W lubichowskiej bibliotece. Kierownik Elżbieta Bramer i pracująca tu Hanna Machnikowska oraz Kasia Matysiak, która akurat przyszła wypożyczyć coś... fantastyczno-przygodowego. Fot. Tadeusz Majewski
2.Pani Elżbieta z dumą pokazuje nam archiwum wycinków prasowych - tekstów o gminie Lubichowo. Fot. Tadeusz Majewski  
Wysłany przez kociewiak opublikowano wtorek, 14 luty, 2006 - 14:58
 Wyślij ten artykuł do przyjaciela   Strona do wydruku    Artykuły  


Bibliotekarz – trochę psycholog | Zaloguj/Zarejestruj się | 0 Komentarzy
Komentarze są własnością nadsyłającego. Nie odpowiadamy za ich treść.
ZDROWIE

TURYSTYKA




BiP

OFERTY REGIONU
“Polpharma” - Ośrodek Wypoczynkowy. Okazja!
Turnus taniej o 200 złotych ... :: więcej
Ocypel, Trzechowo - atrakcyjna oferta!
Atrakcyjnie nieruchomości na sprzedaż!... :: więcej
Wynajmę lokal
Lokal pod działalność handlowo-usługową o powierzchni 350 metrów kwadratowych... :: więcej
Wójt Gminy Kaliska ogłasza konkurs na stanowisko Menadżera Zdrowia - Kierownika Ośrodka Zdrowia w Kaliskach, na stanowisko Inspektora ds. projektów realizacyjnych i promocji gminy oraz na.... :: więcej

REKLAMA

Kliknij

Zobacz również
Podsumowanie Szteklina
... :: więcej

Pomorzanka na sprzedaż
Gminna Spółdzielnia w Skórczu sprzeda lub wydzierżawi czynną rozlewnię wody mineralnej “Pomorzanka”. ... :: więcej

Konkurs "Nasza wieś - naszą szansą"
Szanowni Państwo,Fundacja Wspomagania Wsi we współpracy z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych ogłaszają kolejny konkurs grantowy realizowany we ws ... :: więcej


Poprzednie artykuły


Copyright © 2003 - 2005 Media-Kociewiak
Teksty i zdjęcia prosimy przysyłać na adres - portal@kociewiacy.pl | Reklama
Webmaster - PioFal