Nie wiem, czy ten świat zwariował, ale tak to mi wychodzi, bo tę wojnę w Iraku pokazują w telewizji podobnie jak próbę wejścia na K2, jak mecz piłkarski, jak kolejny benefis jakiegoś tam aktorzyny związanego kontraktem z publiczną telewizją Kwiatkowskiego, z programem drugim Terentiew. Dramaty ludzkie w tej wojnie się nie liczą. Telewizja, efektowny obraz są najważniejsze.
Kiedyś mój znajomy nakręcił film o świni, konkretnie o świniobiciu. Amatorski, ostry, czerwony, wzbudzający u widza emocje. Oglądało się to z wypiekami na twarzy. Bez wódki. Film o głupim zwierzaku na kotlety schabowe, na wątrobę z cebulką, na kiszki.
Od tego zdarzenia minęło zaledwie kilkanaście lat, a taką wojnę w Iraku oglądamy już bez wypieków, nawet przy wódce, bardziej jak kolejny odcinek telenoweli w stylu „Na dobre i na złe” czy „Klanu”.
Co będzie za kolejnych kilkanaście lat? Nie śmiem przewidywać. Aż strach. Ale coś mi się wydaje, że wtedy nawet śmierć najbliższej nam osoby może nie wywołać większych emocji.
Telewizja systematycznie „zabiera nam duszę”. Tę przeżywającą, tę współczującą, tę myślącą. Coraz bardziej jesteśmy podobni do tej świni. Jest w nas więcej mięsa niż rozumu, ale ta zarzynana świnia przy swojej śmierci przynajmniej strasznie kwiczała. Prawdziwie. My nawet już „kwiczeć” przeciwko tej wojnie w Iraku nie potrafimy. Protesty są tak pozorowane, jak nasze „wyprane przez obraz” uczucia. Niby protestujemy w całej Polsce (ja NIE), lecz gdy Caritas zorganizowała zbiórkę pieniędzy dla cierpiących w Iraku, to w całej POLSCE zebrano 1500 złotych. Ale wsparcie. Te protesty, to czyste kwiczenie telewizyjne – dla sławy, obrazu, (roz)głosu. Szybko dopasowaliśmy się do telewizyjnego świata i jest nam z tym wygodnie.
Chyba, że się zbuntujemy i czegoś takiego, jak wojny w Iraku nie będziemy chcieli oglądać więcej w telewizji, przynajmniej w tej publicznej. Tych głupich seriali także, chociaż w tym przypadku jeszcze potrafimy się utożsamiać z humorystycznymi – dla mnie – problemami bohaterów. Czy stać nas na to?
Jak już nie, to chociaż pokwiczmy sobie prawdziwie żałośnie. Nad swoim losem. Przy zgaszonym telewizorze.
Prawa autorskie © Wirtualne Kociewie Wszystkie prawa zastrzeżone.