 |
| |
 |
|
Szybko i łatwo zapłacisz rachunki w naszych punktach. Niska prowizja, bez kolejek - takie hasła działają na ciągle śpieszących się ludzi. Nie inaczej było w Starogardzie. Niektórzy mieszkańcy regulowali rachunki, ale pieniądze nie wpływały na konta ich odbiorców. Ustaliliśmy, ze problem dotyczy ok. 120 osób. Helena P., nasza Czytelniczka przeżyła szok, kiedy u jej drzwi stanął monter z Kampanii Energetycznej Energa z zamiarem wyłączenia jej prądu. Okazało się, że pieniądze nie wpłynęły.
- Rachunki na kwotę 4012,80 zł opłaciłam 9 stycznia w punkcie Multikasy - mówi pani Helena. - Ponieważ w kasie Energi była duża kolejka zdecydowałam, że zapłacimy w Mulikasie. Teraz tego żałuję. Mam dwa sklepy. Kiedy wyłączą mi prąd zepsuje mi się towar w lodówkach. A ponowne podłączenie to dodatkowa opłata. Zapłaciłam w terminie i mam na to pokwitowanie. Zakład energetyczny żąda wpłacenia połowy rachunku. W przeciwnym wypadku grozi odcięciem prądu. Skąd mam wziąć te pieniądze? - denerwuje się pani Helena.
- Multikasa nie ma z nami podpisanej umowy - twierdzi Mariola Stasiak, kierownik oddziału bezpośredniej obsługi klientów w starogardzkiej Energi. - Nie miała więc prawa pobierać pieniędzy w naszym imieniu. Klientce mogę poradzić żeby ustaliła, na jakie konto wpłynęły pieniądze i dostarczyła kserokopię wpłat do nas. Wanda M. w pierwszych dniach stycznia opłaciła w Multikasie czynsz. Miała zaległości. Uzbierało się prawie 3 tys. zł. Pieniędzy na koncie spółdzielni mieszkaniowej nie ma do dziś. - Kto zapłaci odsetki karne? A może czeka mnie eksmisja? - pyta kobieta.
- Przekazywaliśmy wszystkie pieniądze na konta - tłumaczy Stefan Solarczyk, były ajent Multikasy w Starogardzie Gd. - Mamy na to dowody wpłat. Ludzie denerwują się i przychodzą do nas z pretensjami. Zerwaliśmy umowę o współpracy z tą firmą. Załatwiamy na własny koszt reklamacje. Skontaktowaliśmy się z panią prezes Multikasy. Próbuje wytykać nam, że chcemy ją oczernić. - Ja tych pieniędzy nie mam w kieszeni, a ajenci Multikasy sąuczciwymi ludźmi - twierdzi Ewa Młodnicka, prezes Multikasy. - Spędziłam tydzień w banku, żeby wszystko wyjaśnić. Winny opóźnieniom jest nasz bank. Nie mogę ujawnić jego nazwy, bo obowiązuje mnie tajemnica handlowa. Tymczasem klienci trącą cierpliwość. Zapowiadają pozwy do sądu o ile ich pieniądze nie trafią tam, gdzie je wysłali.
Jarosław Stanek
|
| |
Wynik głosowania: 0 Głosów: 0
|
|
|
| | Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść. |
|
|
Re: Znikająca (Multi)kasa (Wynik: 0) przez Anonim dnia 23-03-2005 o godz. 09:15:48 | | no coz, pieniadze musialy byc przetrzymywane, jezeli nie trafily do odbiorcow, kazdy klient np. energetyki ma indywidualne konto, na ktore wplywaja naleznosci za energie elektryczna, wiec wina lezy po stronie multi kasy, banki z jakich korzystaja przedsiebiorcy oferujac takie uslugi to przede wszystkim: kredyt bank, volkswagen bank direct, to one oferuja przedsiebiorcom bezplatne przelewy i dlatego sie oplaca pobierac prowizje tylko 1 pln od wplaty, pozdrawiam, marcin j., slupsk |
[ Odpowiedz na to ]
|