Witaj w Wirtualne Kociewie [Allegro.pl - odwiedzaj nas codziennie!]
REGION: O Kociewiu  Starogard  plan miasta  Bobowo  Osiek  Gmina Skórcz  Miasto Skórcz  Lubichowo  Smętowo  Zblewo  Tczew  Świecie  turystyka  artyści   INFORMACJE: katalog stron www  ogłoszenia  adresy i telefony  noclegi  szkoły KOMUNIKACJA: PKS  MZK i PKP  ROZRYWKA: czat  forum  sms  gry online  dowcipy  wirtualne kartki  PORTAL: Strona główna  reklama   księga gości  ankiety  kontakt z redakcją 
  Szukaj  
Strona główna   Pliki   Twoje konto   Dodaj niusa   Najlepsza 10   FAQ   Forum dyskusyjne   Poczta   
   Zaloguj / załóż konto Strona glowna portalu   Imieniny: Joanny i Zuzanny    
Menu strony
  · Strona główna
  · Amazonka
  · Archiwum
  · Dodaj newsa
  · Dziennik
  · Forum
  · Katalog stron
  · Lista użytkowników
  · Ogłoszenia
  · Poczta
  · Prywatne wiadomości
  · Twoje konto

  · Bramka SMS
  · Bramka Tlen
  · Bramka Gadu-Gadu
  · Wyniki LOTTO

Informacje
Witaj, Anonim
Login
Hasło
   

Zarejestruj się
Na stronie:
Gości: 4
Użytkowników: 0
Razem: 4

Gazety online
· Rzeczpospolita
· Gazeta Wyborcza
· Super Express
· Newsweek Polska
· Polityka
· Wprost

Rozrywka
· Animacje Flash
· Zabawne opowiadania
· Dowcipy
· Na czacie -
· Śmieszne sms-y
· Materiały do e-mail

Administracja
Administracja

POLITYKA
· Prawo i Sprawiedliwość
· Platforma Obywatelska

   
Kociewie pod wodą

News Starogard

Piątek był dniem strasznym dla wielu. Tak intensywnej ulewy połączonej z burzą i gradobiciem dawno na Kociewiu nie było Piątkowe popołudnie mieszkańcy powiatu starogardzkiego zapamiętają. Oj zapamiętają. Szalejąca burza i ulewne, niespotykane na naszym terenie od lat opady deszczu mocno dały się we znaki. Do tego wszystkiego grad wielkości wiśni. Szok. Strażacy do zalanych pomieszczeń i innych zdarzeń wyruszali aż 125 razy.

Piątek był dniem strasznym dla wielu. Tak intensywnej ulewy połączonej z burzą i gradobiciem dawno na Kociewiu nie było Kociewie pod wodą Piątkowe popołudnie mieszkańcy powiatu starogardzkiego zapamiętają. Oj zapamiętają. Szalejąca burza i ulewne, niespotykane na naszym terenie od lat opady deszczu mocno dały się we znaki. Do tego wszystkiego grad wielkości wiśni. Szok. Strażacy do zalanych pomieszczeń i innych zdarzeń wyruszali aż 125 razy. Wszystko zaczęło się w Pinczynie, gdzie piorun o godzinie 12.47uderzył w drzewo przy zabudowaniach gospodarskich Witolda Wiśniewskiego. Spaliła się maciora "na oproszeniu", 5 prosiaków i 40 brojlerów. Pan Witold powiedział nam, że dzięki pomocy sąsiadów nie ucierpiał dom i stodoła. Piorun pozostawił na drzewie metrowej wielkości ślad. Straty wyniosły blisko 30 tys. zł. Kolejne sygnały dochodziły z Osiecznej, o 13.40, ze Skarszew - o 13.50. Dwie minuty później rozdzwoniły się telefony ze Starogardu. Jako pierwsi stan zagrożenia zgłaszali mieszkańcy ul. Dobrzańskiego na Łapiszewie. Byliśmy tam z aparatem fotograficznym. Na miejscu pracowały już nieprzerwanie sekcje Ochotniczej Straży Pożarnej. Jeden z wozów ochotników przyjechał z pompą, ale nie miał do nie paliwa! Ludzie walczyli. Zakład produkujący cholewki, należący do pp. Wojewódka, przedstawiał opłakany widok. Właściciele powiedzieli nam, ze będą chyba musieli zamknąć firmę. Obserwowaliśmy zmęczonych i zmokniętych ludzi usiłujących ratować dobytek. Mężczyźni mieli zacięte twarze, a kobiety często po prostu płakały. Mieszkańcy os. Łapiszewo jak mogli ratowali dobytek, budując naprędce tamy z byle czego. Zrozpaczona właścicielka sklepu przy ul. Obrońców Poczty Polskiej żaliła się, że ma zalaną całą piwnicę, jak i wynajęte pewnej rodzinie mieszkanie. Gdy zajrzeliśmy do środka, woda jeszcze stała - na ok.15 cm. Małżeństwo było załamane. To jeszcze nic... Kawałek dalej po prostu trwała walka z żywiołem. Straż pompowała wodę, ludzie układali worki z piaskiem. W kilku miejscach garaże były zalane do sufitu. Pewna rodzina biegała na bosaka, gdyż „nie dało się chodzić w obuwiu, było za głęboko”. W całym mieście ludzie walczyli z żywiołem. Jeden z namiotów na straganie stojącym na Rynku fruwał niczym balonik na silnym wietrze. Zapadały się chodniki. Służby komunalne nie zabezpieczyły powstałych dołów do niedzielnego wieczora - takie są sprawne. Dramat obserwowaliśmy także tuż przy redakcji. Podtopione zostały wszystkie lokale znajdujące się w podpiwniczeniu pasażu przy ul. Kościuszki. Tutaj, tak jak w innych miejscach Starogardu, zawiodła kanalizacja, nie tylko tak zwana burzówka, ale i normalna. „Wywaliła wszystko z powrotem!”. Ludzie ratowali co się dało. Zwykłymi wiadrami starali się wylewać brudną wodę. Zniszczeniu uległo wiele urządzeń. Np. punkt ksero nie jest jeszcze czynny. Cuchy z lumpeksów trafiły na śmietnik. Już po ulewie niektórzy w tychże śmietnikach szukali... Straż przyjechała, pompowała, pomagała, ale nie mogła być przecież w tylu miejscach naraz, o tym samym czasie. Podtopionych zostało znacznie więcej fragmentów miasta. Takiego żywioły dawno nie było, dlatego i akcja ratownicza była kosztowna. Zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Starogardzie kpt. Jacek Knuth powiedział, że szacowanie kosztów całej operacji może jeszcze potrwać. Najwięcej zgłoszeń w Starogardzie przyjęto z Łapiszewa, ulic Traugutta, Zielonej, al. Wojska Polskiego, Grunwaldzkiej i Wybickiego. Podobnej wielkości zdarzenie miało miejsce w 2001 roku i związane było z zagrożeniem powodziowym. Wówczas koszty wyniosły kilkadziesiąt tysięcy złotych. W sobotę było piękne, w niedzielę, w poniedziałek. Słoneczko. Ludzie o piątku już zapomnieli. Tymczasem... My w poniedziałek otrzymaliśmy informację o naradzie w Powiatowym Centrum Antykryzysowym, która zakończyła się tuż przed godziną 15.00. Dyskutowano o kolejnych deszczach, które miały nadejść już w nocy z poniedziałku na wtorek albo nieco później (tekst pisaliśmy w poniedziałek wieczorem). Do walki z żywiołem, który miał być jeszcze groźniejszy od tego z piątku, przygotowywały się wszystkie służby. Tylko że nie raczyły poinformować o zagrożeniu tych najbardziej zainteresowanych - zalanych w piątek. To myśmy poinformowali naszych sąsiadów z dołu. Innych - nikt. Oby więc nie padało, bo szkody już po piątku są ogromne. W poniedziałek rozmawialiśmy z ludźmi mieszkającymi przy ul. Dobrzańskiego 13 na Łapiszewie: właścicielką i kobietą wynajmującą od niej mieszkanie w suterenie. To drugie całkowicie zostało zalane. Matka z czworgiem dzieci straciła wszystko - ubrania, urządzenia, może uda się uratować meble. Poszła więc do Urzędu Miasta po pomoc. Nie ma gdzie mieszkać. Noc z poniedziałku na wtorek spędzi z dziećmi u znajomych. Co dalej? - Nie wiem - mówiła załamana - nie wiem, gdzie z dziećmi będę spała. W UM powiedziano jej zimno: niech pani wynajmie inne mieszkanie i kupi meble. Jakieś dochody pani ma. Szkody powinna pokryć właścicielka. Tę ta wypowiedź zdenerwowała. - Dlaczego i z czego mam pokryć? - zapytała. - Zawiodła przecież miejska kanalizacja! Poczekamy na rozstrzygnięcie nieporozumienia. A tego samego dnia w UM było wielu mieszkańców Łapiszewa - wszyscy po pomoc. Mk


 
Pokrewne linki
· Więcej o News Starogard
· Napisane przez kociewiak


Najczęściej czytany artykuł o News Starogard:
To szokuje.Sztuka zdobienia ciała.


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 1
Głosów: 2


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Zły
Przyzwoity
Dobry
Bardzo dobry
Wyśmienity



Opcje

Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych

Próg
  
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.


Redakcja Wirtualnego Kociewia nie odpowiada za treść i formę wypowiedzi internautów w interaktywnych serwisach portalu.

Copyright © 2003 - 2004 Media-Kociewiak